Jaki monitor do obróbki zdjęć dla fotografa?

0

Każdy fotograf i entuzjasta fotografii zastanawiał się nad doborem monitora do obróbki zdjęć. W sieci jest wiele artykułów na ten temat, ale większość pisana przez osoby które fotografią zajmują się amatorsko. Ja także nie znam się na fotografii :)  Zarekomenduję więc artykuł napisany przez naszego partnera, zawodowego fotografa Tomasza Pluszczyka.

Oto klika wybranych akapitów artykułu który zrobił na mnie bardzo duże wrażenie z dodatkowymi komentarzami.


Technologia matryc LCD w 
pigułce

Technologia LCD miała wad co niemiara. Rozróżniało się 4 główne typy matryc: TN, IPS, VA i PVA. Najtańsze ekrany były oparte o TN, które bardzo kiepsko radzą sobie z kolorami, a kąty widzenia mają wręcz tragiczne. Za to nie występują w nich widoczne opóźnienia podczas wyświetlania szybkiej akcji, więc nieźle sprawdzały się w grach. Z VA popularna swego czasu była MVA – to coś w rodzaju połączenia TN z IPS, ale została wyparta przez nowsze generacje TN i w zasadzie od dawna już się jej nie używa. Lepsze konstrukcje korzystały z matryc PVA i IPS. W tej pierwszej nieco zmieniały się odcienie podczas patrzenia pod kątem (głównie szarości i czerń). Za to w IPS czerń nigdy nie była „prawdziwie czarna”, w dodatku srebrzyła jeśli oświetlenie w pomieszczeniu nie było odpowiednio mocne. Kolejnym minusem IPS-ów było to, że obraz nie wyglądał klarownie – sprawiał wrażenie „szorstkiego” (można było zauważyć linie między pixelami, biel sprawia przez to wrażenie nieco brudnej). W obu przypadkach opóźnienia były dużo większe niż w TN. Jedną z poprzednich wersji IPS było E-IPS, jednak nie mylcie jej z e-IPS. Ta ostatnia to wersja niskobudżetowa montowana w tańszych konstrukcjach. Najnowsza generacja IPS nosi nazwę AH-IPS.”

Wiele osób miło wspomina monitory z matrycami PVA. Miały fajne czernie i wysoki kontrast. Sporo tych monitorów nadal jest w użytkowaniu. Technologia PVA sprawowała się świetnie w monitorach do 22 cali, dla monitorów i większej przekątnej problemem stawały się z kiepskie kąty.


Kto produkuje profesjonalne monitory graficzne?

O ile w marketach wciąż sprzedaje się fatalnej jakości ekrany dla mas, to monitory fotograficzne zostały bardzo dopracowane i są znacznie lepsze niż te, którymi dysponowaliśmy w czasach CRT. Przekątna ekranu drastycznie wzrosła, a razem z nią rozdzielczość. Zmieniły się też proporcje ekranu na panoramiczne, co jest zdecydowanie praktyczniejsze przy pracy z wieloma paletami. To akurat są w stanie oferować wszystkie firmy, jednak przy retuszu ogromne znaczenie mają też inne rzeczy, którymi tylko Eizo i NEC się przejmują. Inni producenci starają się coś działać na polu dla profesjonalistów, niestety przede wszystkim marketingowo. Powstają więc monitory typu Dell u2413, które są lepsze niż typowe marketówki, ale nie mają nic wspólnego z zastosowaniami fotograficznymi. Co gorsza modele o tym samym oznaczeniu, mogą być w rzeczywistości innymi monitorami, produkowanymi przez różne fabryki i mającymi różne parametry (ponownie musiałbym wspomnieć firmę zaczynającą się na „D”).

Obecnie jest już na rynku sporo tanich monitorów szerokogamutowych (AdobeRGB) innych producentów. Tu zgodzę się z Tomkiem, większość z nich jest profesjonalna tylko na papierze. Nie ma cudów. Monitor z zaawansowanymi technologiami musi kosztować. Jak nie chcemy kupować monitora marki NEC i EIZO to szukajmy monitora innego producenta w cenie powyżej 4.000 zł.


Znaczenie równomierności podświetlenia w monitorze dla fotografa.

Podświetlenie w monitorze fotograficznym musi być jak najbardziej równomierne – nie może być do sytuacji, kiedy niektóre fragmenty ekranu świecą mocniej, a inne słabiej (a tak jest w bardzo wielu monitorach). Przecież na podstawie tego co widzisz, wprowadzasz korekty; m.in. właśnie jasności. To samo tyczy się równomierności punktu bieli – jeśli retuszuję zdjęcie beauty, a lewy dolny fragment ekranu oddaje barwy cieplej niż lewy górny, to możliwe że będę chciał to skorygować, chociaż wcale nie powinienem. Wyświetlanie dwóch zdjęć obok siebie nie ma wtedy sensu. Zoomując fotografię można całkiem zgłupieć. A teraz wyobraźcie sobie, że studio graficzne lub retuszerskie pracuje na takich monitorach i pracownicy wymieniają się między sobą projektami… Albo bardziej przyziemna sytuacja – obrobiłem zdjęcie i zaczynam drugie z tej samej serii, więc wyświetlam sobie je obok tego już skończonego i wprowadzam poprawki. Zamieniam zdjęcia miejscami (to które było po lewej, jest teraz z prawej i odwrotnie) – na monitorze fotograficznym zdjęcia wyglądają wciąż identycznie jak przed chwilą, jednak na monitorze amatorskim już nie jest tak samo. To przez wspomniane nierównomierności. Mnie to doprowadzało do szału i było ostatecznym powodem ku przesiadce na dobry monitor.

Dobrze jest porównać dany monitor z innymi przed zakupem, nie zawsze jest to jednak możliwe. W przypadku monitorów biurowych, dodatkowo trzeba porównywać poszczególne egzemplarze danego modelu. Odchyłki w produkcji są tak duże że można trafić na dobry monitor lub na kompletny złom. Profesjonalne monitory graficzne najczęściej posiadają dodatkowe systemy stabilizacji i podtrzymywania parametrów kalibracji. Tanie monitory „pływają” czyli zmieniają swoje parametry w trakcie pracy, w okresie kilku godzin pracy.


Czy warto inwestować w dobry monitor?

Oczywiście że warto, a nawet trzeba. Jeśli ktoś wam mówi, że jakikolwiek model Della, Samsunga, LG czy innej firmy poza Eizo i NEC, w pełni nadaje się do retuszu, to albo kłamie, albo jego wymagania są znikome (i pewnie w końcu się zmienią – w końcu większość osób woli się rozwijać zamiast stać w miejscu). Ja sam uważałem kiedyś, że IPS-y i PVA innych firm za ok. 2500 zł są dobre do zdjęć. Teraz wiem, że po prostu nie miałem pojęcia ile tracę, oraz jak mało detali widzę. Nie mówiąc o tym, że finalnie zdjęcie wyglądało zupełnie inaczej niż powinno. To coś takiego, do czego każdy sam musi dojść w swoim tempie.

Dobry monitor najczęściej będzie służył nam dłużej niż komputer, więc jest to zakup na minimum 3-5 lat. Koszt takiego monitora powinien się szybko zamortyzować.


Jaki monitor dla fotografa?

Monitorem do obróbki zdjęć jest Eizo lub NEC, co do tego nie powinno być żadnych wątpliwości. Pozostali producenci nie mają w ofercie ŻADNEGO monitora graficznego i pisanie w broszurach czegoś innego tego nie zmieni (kiedyś faktycznie producentów było więcej, ale zostało dwóch). Sam fakt posiadania matrycy IPS na absolutnie nie oznacza, że monitor nadaje się do fotografii czy grafiki. Matryca, jak dobra by nie była, na nic się nie zda, jeśli nie będzie sterowana równie dobrą elektroniką. Mówienie że „ten monitor będzie dobry, bo ma taką samą matrycę co Nec za 5000 zł” jest bez sensu – nie będzie mu dorównywał pod żadnym względem. Elektronika jest bardzo istotna! Chociażby system DUE, który odpowiada za korygowanie równomierności, daje na prawdę świetne efekty.

Tutaj mały komentarz. Nie wszystkie monitory producentów Eizo i NEC to monitory graficzne. Obaj producenci maja także szeroką gamę monitorów domowo-biurowych i medycznych.


Monitory w Apple do fotografii

Jak pisać o Apple w sposób profesjonalny? To proste, pisać prawdę.

Monitor wbudowany w iMaca nie ma nic wspólnego z tymi robionymi do zdjęć, podobnie jest z Apple Cinema Display i Apple Thunderbolt Display. Dotyczy to wszystkich modeli. Oczywiście wiele osób korzysta z iMaków chociażby w studiach fotograficznych, do podglądu zdjęć prosto z aparatu – do takich zastosowań prawie wszystko się nadaje, bo będzie lepsze niż LCD wbudowany w aparat. Są też osoby, które używają iMaców do retuszu, ale to ta sama sytuacja, co z Dellami – gdyby ktoś wiedział ile traci w stosunku do ekranu fotograficznego, to nigdy by mu do głowy nie przyszło pracować na iMacu. Niestety większość osób nie wie jak duże są różnice, bo nigdy nie mieli okazji pracować na profesjonalnym sprzęcie.


Kalibracja

Przy pracy z kolorem kalibracja jest koniecznością. Najtańszym kalibratorem nadającym się do czegokolwiek jest Spyder 4 sprzedawany m.in. jako Easy Pix 2, czyli ten w czarnej obudowie (Spyder3, który był EasyPixem w szarej obudowie, to dno nadające się jedynie do recyklingu). Jednak ten, który ja bardzo polecam, to droższy, ale dużo lepszy kolorymetr i1 Display Pro. Nie mylcie go z i1 Display 2, który jest do niczego. Później są droższe rozwiązania, ale nie zawsze lepsze. i1 Pro2 jest świetny, ale już ColorMunki (sprzedawany w kilku wersjach) do kalibracji ekranu będzie gorszy niż i1 Display Pro. Kalibruje się zawsze pod konkretne warunki oświetleniowe! Test na białą kartkę jest najprostszy i najlepszy. Po prostu ekran ma wyglądać jak biała kartka papieru położona w jego pobliżu. Jak ekran sprawia wrażenie świecącego, to znaczy że jest ustawiony za jasno, albo oświetlenie jest zbyt ciemne.

Tutaj wcisnę swoje 3 grosze do testu na białą kartkę. Jest to bardzo dobry test, ale trzeba korzystać z niego świadomie. Ten test sprawdza się przy ustawianiu monitora pod druk na konkretnym papierze. Obecnie większość papierów ma tzw. wybielacze optyczne, które aktywują się w świetle UV. Ponieważ światło UV jest składową światła widzialnego imitowanego w rożnym stopniu przez rożne media, to biel kartki może wyglądać różnie przy takiej samej temperaturze barowej światła, emitowanego przez różne media.


Karta Graficzna

Karta graficzna w Twoim komputerze jest bez znaczenia. Powinna mieć wyjście cyfrowe (DisplayPort, DVI, ewenatualnie HDMI) i tyle. Jeśli to monitor o rozdzielczości powyżej 1920 x 1200, to trzeba mieć wyjście DisplayPort lub DVI dual link (i kabel dual link – to ten, który ma wszystkie piny). Sprawa się komplikuje jeśli chcesz kalibrować NEC-a oprogramowaniem GammaCompMD, czyli darmowym softem stworzonym do monitorów medycznych, ale obsługującym też cywilne modele. To oprogramowanie nie działa ze zintegrowanymi kartami (na czas kalibracji trzeba użyć dedykowanej).

Proszę zwrócić uwagę że Tomek użył sformułowania „ewentualnie HDMI”. Zapomnijmy o HDMI. To jest ostateczność. Niestety podłączenie portu HDMI komputera z portem HDMI monitora powoduje utratę kontroli nad przesyłanym sygnałem. Oba chipsety HDMI  (w komputerze i monitorze) dogadają się między sobą i tracimy kontrole nad sygnałem. Producenci nie mogą podać jaki jest chipset HDMI i jaki standard obsługuje, a jest już klika tych standardów. Może się zdarzyć że nasz wypasiony monitor zostanie potraktowany przez system jak telewizor i HDMI obetnie część sygnału by ładnie wyglądał obraz. Robiliśmy testy na monitorze Eizo CS230 podłączonym po HDMI i Display Port. Ten sam komputer, ta sama karta graficzna, te same ustawienia, ta sama kalibracja – ale na teście szarości zdecydowanie więcej „schodków” po złączu HDMI. HDMI to system/standard do przesyłania obrazu i dźwięku na telewizor lub monitor multimedialny.

Zapraszam do zapoznania się z pełną treścią artykułu Tomasz Pluszczyka.
Zacytowane fragmenty to tylko niewielka część oryginalnego artykułu.
Jaki monitor do obróbki zdjęć dla fotografa? – Tomasz Pluszczyk

Podziel się tym ze znajomymi.

Komentarze zostały wyłączone.